piątek, 4 października 2013

Rozdział 14

- Shay - Harry krzyknął widząc jak opadam w dół
Nie zemdlałam tylko byłam zbyt przytłoczona tym co właśnie usłyszałam.
Harry próbował zabić nas wszystkich?!
Podbiegł do mnie, złapał mnie za ręce i podciągnął w górę.
Ile osób teraz zabił? Sześć, siedem? Plus moja mama i mój tata... osiem, dziewięć?
- Nie dotykaj mnie - krzyknęłam drżąc.
- Shay proszę posłuchaj mnie. Proszę uspokój się
- Jak mogę być spokojna kiedy właśnie przyznałeś się, ze jesteś moim przyrodnim bratem i zabiłeś moich rodziców ty chory draniu!
- Nie proszę nie...
- Jesteś chory Harry - pisnęłam
- Posłuchaj mnie - krzyknął mi w twarz na co zamarłam.
- Kiedy mój tata opowiedział mi całą tą historię byłem tak cholernie wściekły. Podpaliłem twój dom aby zabić twojego ojca bo zasłużył sobie na śmierć. On był powodem dlaczego mój tata siedzi w więzieniu. Mój ojciec wiedział, że wpadnę w szał jak się o tym dowiem i tak zrobiłem. Wiedziałem, że będzie dążył do twojej mamy. On zajął miejsce w sercu twojej matki a nie mój ojciec - krzyczał co chwilę podnosząc głos - Kazał mi informacje gdzie ty i twoja matka się przeniosłyście. Minęły dwa miesiące ale kiedy w końcu was znalazłem zabiłem ją tak jak mi kazał - zacisnął zęby.
Nie mogłam powstrzymać łez, które szybko spływały mi po twarzy.
Zabił mojego ojca ponieważ moja mama kochała go bardziej niż jego ojca, który teraz  siedzi w więzieniu.
Nie wiem czemu ale czuję, że jestem wściekła na moich rodziców bo przez 17 lat nie powiedzieli mi prawdy.
Teraz rozumiem dlaczego tak się o mnie troszczyli.
- Moja mama wiedziała, że to ty podłożyłeś ogień prawda? - szepnęłam
To dlatego się tutaj przenieśliśmy bo ona wiedziała, że ktoś będzie chciał ją zabić i mnie też...
- Wiedziała... wiedziała, że umrze - powiedział
- Ale dlaczego? Dlaczego posłuchałeś swojego taty? Chciałeś zostać seryjnym mordercą?
- Oczywiście, że nie Shay ale ja po prostu zrobiłem to bo byłem wściekły i stali mi na drodze. Ale nie chcę Cię zabić. Nie pozwolę Ci umrzeć. Czułem się jak gówno gdy robiłem Ci krzywdę na tej gładkiej skórze. - jego ręka poleciała na mój pocięty policzek kładko go gładząc.
Moje ciało odmawiało posłuszeństwa przez te wszystkie informacje, które dostałam na raz.
- Proszę Shay - powiedział szeptem
Pocałował mnie w policzek delikatnie. Bolało ale jego wargi co każdy pocałunek ukajały ból.
- Tak mi przykro Shay... pozwól mi to naprawić - powiedział rozpaczliwie
- Nie możesz - szepnęłam
- Mam dość mojego taty. Zignoruję każde jego polecenie. Zignoruję wszystko z wyjątkiem ciebie. - pocałował mnie delikatnie a ja nie protestowałam bo wiedziałam jak to może się skończyć.
Co jest nie tak? Teraz gdy powiedział mi wszystkie tajemnice nagle chce to wszystko zignorować?
- Zapomnij o tym, że jesteśmy powiązani - powiedział mi do ucha przed kolejnym pocałunkiem - Kocham Cię Shay.
- C-co? Jak siostrę prawda?
Pokręcił głową.
Nie on nie może mnie kochać... nie w ten sposób.
- Proszę - wyszeptał - powiedz, że ty też mnie kochasz.
- Harry... nie kocham Cię. Ty też mnie nie kochasz - płakałam
- Wiedziałem, że to powiesz - wymamrotał wprost do mojej szyi.
- Jeślibyś mnie kochał to nie zabiłbyś moich rodziców i nie ciął byś mnie tyle razy. - Wyrwałam się z jego uścisku aby pokazać mu moje cztery rany.
- Nie chciałem - łamał mu się głos
- Chodź - mruknął cicho prowadząc mnie do łóżka.
Nie protestowałam.
Usiadłam na skrzypiącym łóżku a Harry uklęknął przede mną. Pocałował w każdą z ran i znów powiedział, że mnie kocha.
- Harry przestań tak mówić. To nie jest prawda - moje serce ściskało się
- Nie Shay. Kocham Cię - wyszeptał znów całując moje rany.
Skrzywiłam się a on podniósł głowę.
- Przepraszam.
- Udowodnij to - splunęłam
- Chcę Cię całować ale ty tego nie chcesz - skrzywił się
Pokręciłam głową potwierdzając jego słowa.
- Więc co mam zrobić? - mruknął
- Zmień się - wyszeptałam
Zmarszczył brwi.
- Jak to?
- Bądź o wiele bardziej łagodny
- Shay kocham cię... nie zamierzam Cię skrzywdzić - wziął mnie za ręce
- Kiedy uświadomiłeś sobie, ze mnie kochasz? Przed czy po zranieniu mnie tyle razy?
Westchnął z frustracji.
- Ty wiesz ja Ci mówiłem - błagał mnie rozpaczliwie
- To tylko żałosne wymówki - wysyczałam poprzez zaciśnięte zęby.
Wstał i usiadł obok mnie.
- Czy chcesz iść spać? - wymamrotał unikając kontaktu wzrokowego.
- Chcę spać w swoim łóżku.
Podniósł mnie z łóżka.
- Wskakuj - podniósł kołdrę
- Nie.
- Shay nie powtórzę
Był zirytowany.
- Będę spał na kanapie czy to Ci pomoże?
Dałam mu za wygraną. Pocałował mnie jeszcze w czoło.
- Czy mogę zrobić coś jeszcze dla ciebie? - zapytał
- Czy możesz dać mi ręcznik - mój głos był słaby
Odwrócił się i sięgnął po ręcznik po czym wręczył mi go.
Staliśmy się tacy odlegli w ciągu ostatnich kilku minut a to wszystko było takie niewygodne.
- Dobranoc Shay - kolejny raz mnie pocałował
- Dobranoc
Wyszedł. Nie mam zamiaru tu dłużej siedzieć Ucieknę i tym razem mi się uda.

Harry POV

Kocham ją. Kocham Shay.
Znam ją ponad tydzień i czy to może być możliwe, że ona też mnie kocha?
Kima ja jestem? Wszystko co dla niej robiłem to tylko ją raniłem.
Tak wiele się wydarzył w tym krótkim czasie.
Gdy wszedłem do salonu wyciągnąłem telefon i wykręciłem numer Carol.
Ona pomaga mi w tej całej morderczej sytuacji. Może i nie do końca mi pomaga ale mówi mi kiedy 'on' musi mnie zobaczyć i takie tam bla bla bla. 'On' to ten dupek mój tata.
Carol to moja kuzynka. Nigdy jej nie spotkałem aż do czasu kiedy mój ojciec nie wymyślił tego całego planu aby zabić rodzinę Shay. Wszyscy mieli zginąć w pożarze ale cieszę się, że tak się nie stało.
Kazał Carol mieć mnie na oku ponieważ myśli, że chciałbym spieprzyć całą sytuację. Tata może łatwo uciec z więzienia tak więc czemu go tu nie ma?
- Halo - szorstki głos się odezwał
- Carol. Muszę pogadać z tatą - powiedziałem
- To oczywiste, że nie ma go tu. Co mam mu przekazać?
- Mówię poważnie. Muszę z nim teraz pogadać. Możesz mnie z nim połączyć?
- Sekunda.

* Wiem, że to nie zdarzyłoby się w życiu normalnym ale to nie miałoby sensu gdyby Harry zostawił teraz samą Shay * 

- Harry - Dan powiedział bez emocji
On się wkurzy gdy mu powiem to co zamierzam.
- Tato - zacząłem - Nie mogę. Nie mogę tego zrobić.
- Czego?
- Nie mogę zabić Shay.
Cisza.
- Wiesz synu, że mogę uciec z tego piekła i przyjść sam to zrobić - syknął - Czy ty na pewno wiesz co mówisz?
- Tak - mruknąłem przestraszony
- Ach - westchnął - A co doprowadziło cię do tej sytuacji?
- Kocham ją - powiedziałem przez zaciśnięte zęby.
Mogę sobie tylko teraz wyobrazić w jaką furię wpadł.
O cholera.
- Że  co ? - krzyknął
- Ja... ja ją kocham.
- Ty cholerny dupku. Ona jest z tobą powiązana bardzo ściśle a ty ją kochasz?! - krzyknął
Cholera.
Cholera.
Cholera.
- Dotknąłeś ją?
Co on miał na myśli?
- Tak
- Ty kurwa ze mnie żartujesz prawda? - zaśmiał się nerwowa nie wierząc mi
- Nie.
- Jesteś martwy Harry
Cisza.
- Martwy
Połączenie zostało zerwane.
Powoli odsunąłem telefon od ucha i spojrzałem na niego z niedowierzaniem.
Ucieknie by mnie zabić.
Cholera.
Muszę ukryć Shay.
On może znaleźć mnie a nie ją. Nie pozwolę jej umrzeć.
Pobiegłem do pokoju i znalazłem puste łóżko.
Okno otwarte.
Uciekła.
Cholera.
Ona wróci do domu. Znajdę ją i tym razem będę miał pod kontrolą.
To będzie proste.
Miejmy nadzieję.
Wyskoczyłem przez okno i modliłem  się aby Shay dotarła bezpiecznie do domu.
Rozglądałem się i na szczęście nie znalazłem jej martwej i pokrytej we własnej krwi.
Poszedłem szybko pod jej dom.
Shay boi się ciemności i czuję, że muszę ją znaleźć niemal natychmiast.
- Chodź gdzie do cholery jesteś? - mruknąłem sam do siebie sprawdzając każdy pokój w jej domu. Nie było jej tu. Powinienem był to wiedzieć przecież jest mądra i nie wróciłaby tu.
Ona nigdy nie była poza swoim domem.
Nie mogła być daleko przecież wróciłem do niej po około 15 minutach.
Siedziałem na werandzie i schowałem twarz w dłoniach. Shay powinna być blisko. Czy ona wie, ze ktoś teraz może jej coś zrobić?
Usłyszałem pomruk obok mnie. Podskoczyłem i zobaczyłem, ze to Smokey.
Serio kto nazywa kota Smokey kiedy własny ojciec zginął w pożarze?!
Wziąłem kota i umieściłem go na kolanach. Cholera on był taki miękki.
- Czy możesz mi powiedzieć gdzie jest Shay? - dobra teraz to jestem głupi.
Zeskoczył ze mnie.
- Nie! - powiedziałem - Nie, nie, nie proszę przyjdź tu.
Założę się, że wyglądam jak wariat.
Spojrzała na mnie nerwowo... jej oczy trochę przypominały oczy Shay...
- Chodź. Proszę nie zamierzam Cię skrzywdzić.
Wzięła kilka niepewnych kroków w moją stronę tak jak Shay...
- Proszę - mój głos się łamał - Muszę ją odnaleźć. Pomóż mi.
Wiem, że mówię do kota ale ona i Shay byli blisko ze sobą. Smokey to jedyna jej przyjaciółka.
Wreszcie Smokey podeszła do mnie.
Czuję się jak psychopata porównując ją do Shay. Pogłaskałem jej miękkie futro.
- Wiesz gdzie ona jest?
Oparłem się o drzwi z nią w moich ramionach.
Delikatna, niewinna i przestraszona tak jak Shay.
Może ma ze sobą telefon? Mam nadzieje, że tak.
Poczta głosowa... Cholera.
Teraz tylko pozostało mi sprawdzić całą okolicę.
____________________________________
Wow dzięki za ponad 70 komentarzy :D
Jesteście nfdfnbdsjkfbdsjk kochani *__*
Liczę na podobną liczbę :D <3

PS: BLOG MOJEJ KOLEŻANKI O JB  :))

Ostrzegałam, że to nie jest normalny FF xdd Autorka ma naprawdę wielki talent :)
Uda wam się pobić nasz rekord 70 kom ? :)


PYATNIA ? http://ask.fm/FTHAMPL

61 komentarzy:

  1. kufhudihf kocham <3 z niecierpliwością czekam na następny rozdział <3 - snixckers

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham *-* czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam to opowiadanie ♥ nie moge sie doczekac kolejnego rozdzialu *0*

    OdpowiedzUsuń
  4. Kur** taki moment :D daj next!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jejku !! to jest super !! kiedy nastepny ???? Kocham ten fanfiction !!!

    OdpowiedzUsuń
  6. O rety! Cudny! Uwielbiam to opowiadanie <3 Nie mogę się doczekać co dalej *.*
    Nika

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham to ff! Dawaj szybko nexta, pliss!
    Uzależnienie...

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny rozdział :) kocham <3
    Uwielbiam to opowiadanie:D
    No to teraz mają przerąbane, aż się boję co ojciec Harrego może wykombinować...
    Czekam na nn ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojaaa, ale dziwne opowiadanie oO

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę przyznać że racja: autorka ma niesamowity talent. Po prostu genialna. A rozdział jak zwykle...ah... suuuuper. Tłumaczenie jest tak samo dobre jak oryginał. Chylę czoła:)
    Lalaith
    http://all-for-one-and-one-for-all-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Harry musisz ją znaleźć! Musisz! <3 ~@heroineNialler

    OdpowiedzUsuń
  12. Daj rozdział przed poniedzialkiem, pllllisss :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Koooocham to ff :) świetne tłumaczenie :)x @craazygirl96

    OdpowiedzUsuń
  14. Jej Harry jest tu taki slodki i w koncu sie zmienil xD moj kochany maz :3

    OdpowiedzUsuń
  15. OMG oddychać oddychać ale akcja no ja ne moge i ten odmieniony Hazza mrraaaauuuuu ;3333

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetnie tłumaczysz ! xx Wiem,że kiedyś już to pisałam,ale nie mogę się powstrzymać xD Dzięki za info :))

    OdpowiedzUsuń
  17. fdsbsdfs **,** chce next ! pliiiisss . To jest jedno z najlepszych tłumaczeń jakich czytałam ! Tłumaczysz super :)

    OdpowiedzUsuń
  18. degfyugryfu omg swietne nie moge sie doczekac nexta

    OdpowiedzUsuń
  19. fcbvhjvf cudo *____________*

    OdpowiedzUsuń
  20. o jezu, jezu ale się dzieje :D :D ja chce już kolejny :D mam nadzieje że ojciec nie zabije Harrego ani Shay ;p

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetny. Zgadzam się, że autorka ma talent. Kocham to. Harry zmienia się co jest dobre, ale mam wielką nadzieję, że nie są rodzeństwem. Czekam na nn.

    OdpowiedzUsuń
  22. jestem chyba psychiczna czytając takie opowiadanie. Ale nikt nie jest normalny z fandomu directioners xd pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  23. omg super rozdział ;) gdy czytałam tak do 11 rozdziału to było trochę nudno ale 12 rozdział to akcja rozwinęła się tak szybko,ze tak bardzo jestem ciekawa co będzie dalej dodaj jak najszybciej rozdział ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. frgyhujkloiuhytredrtyhujikuhytfrdfghbnjmk,lkhuygtfrd omg *.*

    OdpowiedzUsuń
  25. O cholera jaki super rozdział mój ulubiony <3

    OdpowiedzUsuń
  26. Dawaj szybko nexta *_*

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwielbiam to! Chcę jak najszybciej nexta ;** ~ @Swaggy_PL

    OdpowiedzUsuń
  28. OMG zajebisty rozdział! No ale czemu oni są rodzeństwem :(( i ta rozmowa z kotem xD kocham to ff <3 Ciekawe gdzie jest teraz Shay... mi się wydaje że zapewne na jednej ze stacji autobusowej czy pociągowe, w końcu zamierza uciec od psychopatycznego przyrodniego brata który ją kocha :D

    OdpowiedzUsuń
  29. omg hahah, aj zajebiste *-*
    Harry.. o fak, nie no.. super uirgbjrfnvgk *o*

    OdpowiedzUsuń
  30. Ale słodki rozdział, ale ten tata Harrego to trochę straszny xd

    OdpowiedzUsuń
  31. Nadal nie moge uwierzyc, ze Harry jest jej bratem... cholera ! Milosci sie nie wybiera hahah ;p lol Czekam na nn ;) pozdr ;***

    OdpowiedzUsuń
  32. Cudowne opowiadanie <3 wchodzę tu praktycznie codziennie :o
    mam prośbę . Masz tutaj sondę o kim zacząć nowe tłumaczenie i mam dla Cb propozycję NIE DO ODRZUCENIA . :D
    Prosze zacznij tłumaczyć to opowiadanie http://www.wattpad.com/story/3577943-are-you-afraid-one-direction-fanfic błagam jest świetne, lecz niestety ja nie jestem zbyt dobrym tłumaczem. ;c
    Proszę tłumacz je błagam ! <3

    OdpowiedzUsuń
  33. Boski . Ojciec Harrego to debil . !

    OdpowiedzUsuń
  34. Zaczynam się bać o Shay :(

    OdpowiedzUsuń
  35. kochanie dodawaj jak najszybciej prosze boje sie i wgl zaraz zwariuje

    OdpowiedzUsuń
  36. omg ! musi ja znaleść :c . czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  37. AAAA ! dawaj next ! <3 kocham , kocham , kochamm!

    OdpowiedzUsuń
  38. Kocham daj next szybko proszę!!!

    OdpowiedzUsuń
  39. Next !!! proooszeee <333 :D

    OdpowiedzUsuń
  40. Kocham to<3 Czekam na next!
    Zapraszam na nowe tłumaczenie http://tlumaczenie-hiredforstyles.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  41. dawaj next ! ploose : D

    OdpowiedzUsuń
  42. O matko jestem zakochana!o_O
    Mam tylko pytanko kiedy next czekam z niecierpliwoscia

    OdpowiedzUsuń
  43. omg ! kiedy nastepny rozdział ??

    OdpowiedzUsuń
  44. WTF!?on jest jej bratem!! Boski boski !!! Kiedy next?

    OdpowiedzUsuń
  45. WTF!?on jest jej bratem!! Boski boski !!! Kiedy next?

    OdpowiedzUsuń
  46. już nie mogę usiedzieć na tyłku
    czeeekam na nast;p;p;p;p

    OdpowiedzUsuń